Technologie addytywne wprowadzają innowacje do sektora obronności.

17 września 2025

W ostatnich latach wytwarzanie addytywne wyszło z roli ciekawostki w branży zbrojeniowej i stało się pragmatycznym narzędziem projektowym

oraz produkcyjnym.
 

Tłumiki (suppressors) są jednym z tych komponentów, na których szczególnie dobrze widać, jak zmiana paradygmatu - od klasycznej obróbki ubytkowej

do druku metalu - przekłada się na parametry funkcjonalne, niezawodność i łańcuch dostaw. W skrócie: druk 3D nie jest „magiczny”, ale w pewnych obszarach daje przewagę, której nie da się „odtoczyć” na tokarce.
 

Subtraktywne vs. addytywne: o co w tym naprawdę chodzi?


Tradycyjny tłumik to zestaw precyzyjnie obrabianych elementów metalowych (korpus, komory, przegrody), które następnie spawa się lub skręca. Mamy więc „rzeźbienie” z litego materiału i nieuniknioną stratę surowca na wióry. W addytywnym podejściu (np. DMLS/SLM) detal powstaje warstwa po warstwie z proszku metalicznego spiekanego/ topionego wiązką lasera. Różnica nie sprowadza się do „metody wykonania” - to inny budżet swobody projektowej: można realizować kanały, komory, perforacje i topologie, których nie da się ekonomicznie uzyskać skrawaniem. Ta swoboda wprost przekłada się na kluczowe cechy tłumika,

jak redukcja ciśnienia wstecznego, kontrola przepływu i odkształceń cieplnych.


Dlaczego druk 3D ma sens akurat w tłumikach?


Złożona geometria bez „kary” za obróbkę.

Współczesne konstrukcje korzystają z wewnętrznych struktur i kanałów kierujących strumień gazów, aby ograniczyć efekt „gas to face” i zużycie mechanizmów broni. W podejściu addytywnym takie układy powstają „przy okazji” procesu nakładania warstw, a nie serii wieloosiowych operacji skrawania i spawania. Efekt: łatwiej jest zbalansować redukcję dźwięku z niskim back-pressure i powtarzalnością punktu trafienia.

Metale trudnoskrawalne stają się „zwykłymi” proszkami.

Stopy niklu klasy superalloys (np. Haynes 282) czy Inconel, typowe dla zastosowań wysokotemperaturowych, w AM przestają być problematyczne

„dla narzędzia”. Wydajemy energię na spiekanie proszku, a nie na walkę z oporem skrawania.

To ułatwia projektowanie rozwiązań do pracy w ciężkich warunkach termicznych i dynamicznych.

Krótka pętla rozwoju.

Iteracja „model → wydruk → test → poprawka” skraca czas dojścia do optymalnego kompromisu między akustyką, ciśnieniem zwrotnym, masą i trwałością.

W praktyce umożliwia to mikro-aktualizacje projektu między seriami bez zamrażania kapitału w partiach prefabrykowanych komponentów.


 

Materiały i środowisko pracy: perspektywa „mission readiness”.
 

W ujęciu systemowym AM rozwiązuje trzy bolączki: długie czasy realizacji, wąskie gardła łańcuchów dostaw i ograniczenia geometryczne.

W obszarze obronności przekłada się to na:


Produkcję na żądanie / części powstają tam, gdzie są potrzebne

Wsparcie systemów legacy / zamienniki komponentów bez oryginalnych narzędzi

Odporność łańcucha dostaw / dzięki decentralizacji


Po stronie materiałowej standardem są stale nierdzewne (np. 316L) i stopy tytanu o wysokim stosunku wytrzymałości do masy; istotną rolę w innych klasach komponentów odgrywają również miedź i stopy Cu-Ni (zarządzanie ciepłem, odporność korozyjna).



2 lutego 2026
Niemiecke koleje Deutsche Bahn osiągnęły poziom 100 000 części zamiennych drukowanych w technologii 3D! Konwencjonalne zaopatrzenie w części zamienne wiąże się z długim czasem dostawy, wynoszącym średnio 10 miesięcy – z wykorzystaniem drukowanej formy piaskowej, stworzonej metodą strumieniowego odlewania spoiwem, proces produkcji można było znacznie przyspieszyć. Dzięki temu komponent może być dostępny w ciągu 2 miesięcy. Inna zaleta pośredniego drukowania 3D z szybkim odlewaniem: dzięki tej procedurze komponent pozostaje w swoim pierwotnym trybie produkcji, ponieważ drukowana jest tylko forma dla odlewanego komponentu.
19 grudnia 2025
Najważniejsze kierunki rozwoju technologii przyrostowych W listopadzie mieliśmy przyjemność uczestniczyć w kolejnej edycji Formnext , największych na świecie targów, poświęconych technologiom addytywnym i cyfrowej produkcji. Frankfurt ponownie stał się miejscem premier, innowacji oraz spotkań firm, które realnie wyznaczają kierunek rozwoju druku 3D. Tegoroczne Formnext wyraźnie pokazało, że branża AM wchodzi w etap pełnej dojrzałości przemysłowej. W centrum uwagi znalazły się nie tylko nowe maszyny, lecz przede wszystkim kompletne ekosystemy produkcyjne: automatyzacja, zarządzanie proszkiem, oprogramowanie i kontrola jakości. EOS M4 ONYX jako jedna z najważniejszych premier targów Dużym zainteresowaniem cieszyła się prezentacja EOS M4 ONYX, najnowszego systemu LPBF, zaprojektowanego z myślą o produkcji seryjnej. Maszyna została zbudowana w oparciu o potrzeby przemysłu, oferując: 6 laserów 400 W pracujących w nowej, synchronicznej architekturze, pole robocze 450 × 450 × 400 mm, zautomatyzowaną wymianę płyt i szybkie przygotowanie kolejnego zlecenia (automatyczny job change < 30 minut), jednorodny, zoptymalizowany przepływ gazu, zamknięty system obsługi proszku. Chociaż firma nie koncentrowała się na określeniu M4 ONYX jako „najszybszego systemu”, podkreślano wyraźnie wzrost wydajności oraz możliwość pracy w cyklu ciągłym. To maszyna zaprojektowana do powtarzalnej, wysokowolumenowej produkcji — co potwierdza kierunek, w którym zmierza cała branża. Automatyzacja to kluczowy temat Formnext 2025 Wśród wystawców dominował jeden motyw: automatyzacja całego procesu AM. Najczęściej prezentowane rozwiązania dotyczyły: zautomatyzowanego załadunku i recyrkulacji proszków, robotycznych stanowisk odbioru i post-processingu, aktywnego monitoringu procesu w czasie rzeczywistym, systemów stabilizacji i kontroli środowiska druku. Firmy coraz częściej podkreślały, że druk 3D ma być integralną częścią zrobotyzowanych linii produkcyjnych, a nie pojedynczym etapem w cyklu wytwarzania. Software jako przewaga konkurencyjna, czyli EOS + Dyndrite Jednym z najważniejszych wątków był rozwój oprogramowania sterującego procesami LPBF. Podczas targów potwierdzono integrację oprogramowania Dyndrite LPBF Pro z architekturą EOS. Dzięki temu: możliwe jest precyzyjne, wektorowe sterowanie ścieżkami lasera, skraca się czas przygotowania ekspozycji i strategii druku, łatwiejsza staje się optymalizacja procesów na maszynach wielolaserowych. To przykład tego, jak mocno branża przesuwa się w kierunku „software-driven manufacturing”, gdzie przewaga rynkowa wynika nie tylko z samego hardware’u, ale z inteligentnego zarządzania procesem. Zastosowania praktyczne od przemysłu obronnego po infrastrukturę rozrywkową Jednym z najbardziej widocznych przykładów wykorzystania AM była duża liczba wystawców, prezentująca wydruki tłumików do broni, w pełni funkcjonalne, seryjnie wytwarzane z metalu. Nowa technologia AM pozwala w tym przypadku na realizację złożonych struktur wewnętrznych, optymalizację przepływu gazów oraz redukcję masy, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej powtarzalności i jakości powierzchni. To kolejny dowód na to, że druk 3D stał się standardem w wybranych segmentach przemysłu obronnego. Równie interesujące były przykłady zastosowań w przemyśle rozrywkowym i infrastrukturalnym. Na jednym ze stoisk pojawiły się drukowane elementy konstrukcyjne kolejek górskich, projektowane z myślą o ekstremalnych obciążeniach dynamicznych. Addytywna produkcja umożliwia tu integrację wielu funkcji w jednym elemencie, skrócenie łańcucha dostaw oraz szybką iterację projektów bez kosztownych form i narzędzi. Produkcja masowa – Apple Watch jako punkt odniesienia W trakcie targów wielokrotnie przywoływano przykład Apple, które oficjalnie potwierdziło, że obudowy tytanowe Apple Watch Ultra 3 oraz Series 11 Titanium są produkowane w technologii LPBF z proszku tytanowego. To jedno z największych wdrożeń addytywnej produkcji metalu w elektronice użytkowej na świecie — i jednoznaczny sygnał, że AM osiągnął poziom jakości, stabilności i skali wymagany przez najbardziej wymagających producentów produktów konsumenckich.
9 grudnia 2025
Koncern zbrojeniowy Naval Group wyprodukował śrubę napędową dla okrętu francuskiej marynarki wojennej w całości w technologii druku 3D. Firma wykorzystała w tym celu własny, specjalnie opracowany proces oparty na DED, który nazywa metal wire Fusion DED. Śruba napędowa o rozpiętości 2,5 metra i pięciu indywidualnych 200-kilogramowych łopatkach jest podobno największym tego typu silnikiem strumieniowym drukowanym w technologii 3D.
Więcej wpisów